Nie zapominajmy o nich

Wojna na Ukrainie wciąż trwa. Czy aby się do tego nie przyzwyczajamy?

Idę główną ulicą miasta w słoneczny dzień. Dużo ludzi na ulicy. Wokół rozbrzmiewa język ukraiński. W kawiarence obsługuje nas urocza młoda Ukrainka. Uśmiechamy się przyjaźnie. Odwiedzam w pracy koleżankę. Jako szefowa firmy znajduje czas na krótką pogawędkę. Dawno się nie widziałyśmy. Co słychać? Dotychczasowe życie zostało totalnie przeorganizowane - opowiada. Przeprowadziliśmy się do nowej siedziby, bo dotychczasową wyremontowaliśmy przystosowując na potrzeby mieszkaniowe dla uciekinierów z Ukrainy. To rodziny pracowników firmy z Ukrainy, z którą współpracowaliśmy.  W najbliższych dniach przeprowadzamy do nich również trzy rodziny, które zamieszkiwały do tej pory w moim domu. To matki z dziećmi. Możecie sobie wyobrazić moje domowe życie. Chociażby taka prozaiczna rzecz, jak opróżnienie szafy dla gości spowodowało, że moje ubrania leżą na wersalce w mojej sypialni w postaci stosika, z którego trudno cokolwiek wydobyć. A funkcjonowanie w kuchni, łazience, itp. – jednym słowem totalna zmiana. Załatwiliśmy im już pracę, a dzieciom miejsca w przedszkolach i szkołach. Moje dzieci też zatrudniły parę dziewcząt z Ukrainy i bardzo się o nie troszczą. Uśmiecha się. Wiesz, tak patrząc po znajomych, to okazuje się, że każdy chce mieć teraz „swoich Ukraińców”, a przynajmniej jedną osobę, by się nią opiekować.

Włączam Internet. Sięgam do jednego z ulubionych kanałów Planeta Abstrakcja. Lubię od czasu do czasu wybrać się „razem z nimi” w podróż w różne części świata. „Z nimi”, czyli z Olą i Borysem, którzy o sobie piszą: jeździmy po świecie i przywozimy ciekawe reportaże z zapomnianych miejsc tej planety.  Ich charakterystyczną cechą jest to, że nawiązują ciekawe rozmowy z napotykanymi ludźmi. Oglądam ich ostatni odcinek. I tu niespodzianka. Dołączyli do ekipy z fundacji Historia Vita[1] i pod koniec kwietnia dotarli z pomocą humanitarną do Charkowa, miasta będącego cały czas pod silnym ostrzałem Rosjan. Z tego wyjazdu powstał film. Mówią: W materiale jest wiele szokujących i przerażających scen, ale czujemy, że trzeba to pokazać. Ukraina walczy a my możemy im pomóc.  […] Jedzenie, które im dostarczyliśmy nie wystarczy dla wszystkich. Czujemy się tak bardzo bezradni, tak bardzo źle, że nic więcej na ten moment nie możemy zrobić. Układamy sobie plan w głowie, co dalej, jak im pomóc, jak dostarczać żywność. Potrzebne są pieniądze, jedzenie, leki. Dosłownie wszystko. Zwrócili się też z apelem o przyłączanie się do akcji pomocowej.  Jeśli macie możliwość wpłacić coś na konto zbiórki bądź pracujecie w jakiejś firmie z żywnością i macie możliwość podzielenia się dużymi ilościami to kierujemy do Was naszą prośbę. Sami nie damy rady, ale jak połączymy siły to razem się uda! Niech nikt nie będzie przynajmniej głodny w tych ciężkich czasach.

Wschód Ukrainy - trasa z pomocą humanitarną:

Po obejrzeniu tego odcinka wiedziałam już, że muszę się tym podzielić z Wami, ze wspaniałymi, dobrymi, życzliwymi ludźmi naszej parafii. Tak Was odbieram, bo zdążyłam już zaobserwować, jacy jesteście wobec siebie i innych. Odczułam to też na sobie. Wasza życzliwość i dobroć mnie o tym przekonują.

Zdecydować się jechać z pomocą na wschód Ukrainy, w tereny tak odległe i tak niebezpieczne jest wielkim bohaterstwem. Stamtąd można już nie wrócić. Ale tam są najbardziej potrzebujący. Tamtym ludziom najtrudniej nieść pomoc. Wielkie podziękowania i szacunek dla Wszystkich, którzy to robią. WSPIERAJMY ICH! (pod filmem znajdziemy link do zrzutki). W ten sposób pomagamy tym, którzy nie tylko giną pod bombami i ostrzałem, ale i z głodu, pragnienia i braku leków.

                                                                                                                                                                            JSP



[1] https://www.historiavita.pl/o-fundacji/